Świętego ani tym bardziej nierozgarniętego nie mam zamiaru udawać. Choć daleki jestem od uogólnień to jednak na forum co jakiś czas pojawia się temat jak wyważyć spławik, jaka żyłka, itp. Świadczy to jedynie, że radosny posiadacz karty wędkarskiej miał do czynienia z jednym zadaniem na egzaminie, a mianowicie otwarciem pudełka płatków śniadaniowych, w którym to owa karta się znajdowała. Nie chce mi się szukać w tej chwili ale parę lat temu, chyba któreś Koło z Gdańska, udostępniło test na kartę wędkarską w sieci. Nie sugeruję aby go wypełnić ale jest to dobra wskazówka, czego warto lub wręcz trzeba się nauczyć. W Warszawie, też kilka lat temu, jak teraz nie wiem, były dwa godzinne zajęcia dla przystępujących do egzaminu, a źródło wiedzy opierało się na książce Pana Paladino, którą kursanci mogli kupić za aż 5zł. Do książki dokładana była errata, która korygowała opisane zasady połowu do aktualnych przepisów, a chętni mogli kupić książeczkowy RAPR PZW za 1zł. Moim zdaniem wszystko zależy od osoby, która chce wejść w posiadanie karty wędkarskiej. Albo pcha ją ciekawość i wtedy zamiast pytać na forach to samodzielnie szuka w internecie, albo idzie na łatwiznę i otwiera pudełko z płatkami. Charakterystyczne jest też to, że pytania te pojawiają się od ludzi młodych a jak wiadomo młodość i gorączka idą w parze. Do tego znienawidzone klasówki, kartkówki i inne wszelkiej maści sprawdziany mają swoje odzwierciedlenie w mantalnym podejściu do kolejnego egzaminu. Może gdyby to starostwo wydające ten dokument organizowało egzamin, to i może podejście byłoby inne, nie wiem. Wiem natomiast, że ograniczenie funtuszy na PSR przez urzędy marszałkowskie, czy wręcz rozwiązanie ich (tak słyszałem o jednym województwie), nie jest dobrą motywacją na przystąpienie do egzaminu lub w ogóle staranie się o kartę wędkarską, skoro nikt kłusoli nie ściga. Mnóstwo wątpliwości i pytań a tak mało odpowiedzi. A może, zgodnie z duchem czasów współczesnych, młodzież, która musi być cool i spoko najzwyczajniej wstydzi się zapytać o coś czego nie wie, bo stracą estymę w środowisku? Może, może, nie wiem. Wiem natomiast, że gdy czytam prośbę o dobór spławika, żyłki i obciążenia to zapala mi się żółta lampa w lewym oku. Ale gdy czytam o doborze ciężkiego spinningu jesienią, to już nie żółta lecz czerwona i w dodatku miga. A może się mylę?
bbAtqH. 461 405 275 98 152 318 359 128 295