Nieruchomości Hiszpania zajęte przez bank Kupno mieszkań na wynajem jest zdaniem niektórych specjalistów idealną inwestycją, ale mieszkania kupowane w Polsce są tak popularne, że czasami trudno jest znaleźć coś atrakcyjnego w dobrej cenie. Inaczej natomiast sytuacja wygląda w Hiszpanii, gdzie przy odrobinie wysiłku udaje się znaleźć naprawdę ciekawe mieszkania po bardzo korzystnych cenach. Jeżeli ktoś nie chce wszystkiego załatwiać we własnym zakresie, to może skorzystać z pośrednictwa sprawdzonych firm i wtedy nieruchomości Hiszpania zostaną dla niego wybrane przez fachowców. Kupowanie mieszkań za granicą wcale nie jest takie skomplikowane, jak mogłoby się wydawać, a dodatkowo zarobek na nich jest nieporównywalnie większy. Dlaczego więc z tego nie skorzystać już dzisiaj? Jeżeli ktoś posiada nieruchomość za granicą to nawet jeżeli nie chce jej trzymać w celach zarobkowych, to zawsze może z niej korzystać podczas wakacji i wtedy ma się nieporównywalny komfort. Wiadomo przecież, że wypoczywanie w czyimś mieszkaniu nigdy nie będzie takie wygodne jak we własnym.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Kliknij zgadzam sięHiszpania – rynek nieruchomości 2023 24 stycznia, 2023 26 stycznia, 2023 PropertyPress Rok 2022 przyniósł ogromny wzrost zakupów nieruchomości w Hiszpanii. Celem jest umożliwienie hiszpańskim bankom, pogrążonym w kłopotach po załamaniu się rynku nieruchomości w 2008 roku, wyjście na prostą, pozbycie się owych toksycznych aktywów i zapewnienie dopływu kredytów do kulejącej gospodarki. Bank centralny Hiszpanii ocenia, że banki mogą być obciążone toksycznymi aktywami wartymi około 184 mld euro. Aktywa te to nieściągalne kredyty hipoteczne lub zajęte przez banki nieruchomości, których właściciele nie zdołali spłacić pożyczek. Minister gospodarki Luis de Guindos powiedział, że "zły bank", który będzie kontrolowany przez bank centralny, rozpocznie działalność w listopadzie. Podkreślił, że toksyczne aktywa, które będą trafiać do "złego banku", muszą mieć wartość umożliwiającą temu bankowi osiągnięcie zysków w dalszej przyszłości. "Zły bank" będzie miał od 10 do 15 lat na wyprzedaż owych toksycznych aktywów, od których uwolni sektor bankowy. (ary) Feb 17, 2017 - Luksusowe nieruchomości w Hiszpanii sprawdź najlepsze oferty luksusowych nieruchomości w Hiszpanii nad Morzem Śródziemnym. Plaża, przystań jachtowa? Dlaczego nieruchomości zajęte przez bank kuszą i kto je kupuje? Bo wydają się być atrakcyjne cenowo. Warto jednak zwrócić uwagę, że w większości są to nieruchomości, których nie udało się właścicielom sprzedać przed zajęciem przez bank, co stawia pod znakiem zapytania ich atrakcyjność rynkową. Banki najczęściej wystawiają nieruchomość po cenie odpowiadającej wartości kredytu, więc cena nieruchomości pochodzącej z przejęć bankowych może wynosić między 40 a 60% oryginalnej wartości. Tu pojawiają się dwa pytania: czy cena wyjściowa z okresu nieruchomościowej bańki w pierwszej dekadzie 21. wieku była adekwatna do walorów użytkowych nieruchomości i jaka jest realna wartość tej nieruchomości dzisiaj. Są dwie grupy inwestorów zainteresowanych hiszpańskimi nieruchomościami zajętymi przez bank: Ludzie próbujący tanio kupić mieszkanie lub dom dla siebie. Inwestorzy, którzy po kupieniu nieruchomości od banku zamierzają odsprzedać ją z zyskiem. Obie grupy zasadniczo się różnią. O ile dla inwestora najistotniejsze jest, żeby nieruchomość była w dobrej lokalizacji i nikt w niej nie mieszkał (problem „okupas” to od jakiegoś czasu gorący temat w Hiszpanii), o tyle ktoś szukający mieszkania dla siebie będzie chciał je obejrzeć, sprawdzić stan techniczny, widok etc. Nieruchomości w Hiszpanii zajęte przez bank - możliwe trudności I tu mamy do pokonania pierwszą trudność, bo nieruchomości zajętych przez bank w Hiszpanii zwykle nie można odwiedzić przez podjęciem decyzji o kupnie. Bank informuje zainteresowanego o miejscu, osiedlu, ulicy, przy której się nieruchomość znajduje, podaje metraż, piętro i czasem pokazuje kilka zdjęć zrobionych z zewnątrz. Nie daje natomiast możliwości, żeby po prostu wejść i mieszkanie czy dom obejrzeć. To dla wielu osób przeszkoda nie do pokonania. Jeśli jednak uda się do mieszkania wejść, często widok (i zapach) są mało zachęcające. W Hiszpanii proces zajęcia nieruchomości przez bank trwa około dwóch lat. Jeżeli poprzedni właściciele wyprowadzili się w momencie otrzymania nakazu eksmisji, nieruchomość stała pusta przez cały ten czas, co kiepsko wpłynęło na jej stan techniczny. Często poprzedni właściciele mając świadomość, że będą musieli oddać mieszkanie bankowi, wynieśli z niej wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość (łącznie z gniazdkami). Wiele osób poszukujących domu czy mieszkania dla siebie na tym etapie rezygnuje z oferty banku. Może się też okazać, że poprzedni mieszkańcy jednak się nie wyprowadzili. Wtedy sprawa się komplikuje, bo obecne hiszpańskie prawo – jakkolwiek trudno w to uwierzyć – chroni dzikich lokatorów. Zanim nowy właściciel pozbędzie się ich zgodnie z literą prawa, mogą minąć miesiące. Fundusze inwestycyjne mają specjalne prawa Inwestor zainteresowany szybką odsprzedażą jest dla banku klientem atrakcyjniejszym, szczególnie jeśli występuje w postaci dużego funduszu inwestycyjnego. Trzeba o tym pamiętać, jeżeli myśli się o zakupie nieruchomości zajętych przez hiszpańskie banki. Fundusze mają w bankach specjalne prawa, bo odkupują nieruchomości pakietami, nie interesuje ich detal. Taki fundusz dokona szczegółowego sprawdzenia stanu prawnego i technicznego zajętej przez bank nieruchomości, zorientuje się w potencjale jej lokalizacji, policzy wzrost wartości nieruchomości w czasie, po czym będzie z bankiem mocno negocjował. Jeśli uzyska atrakcyjną dla siebie cenę, odkupi na przykład połowę osiedla, którego deweloper – bankrut nie był w stanie dokończyć. Fundusz skończy budowę, często istotnie podnosząc standard osiedla, uruchomi swoją machinę marketingową i w ciągu kilku miesięcy sprzeda większość mieszkań z dużym zyskiem finalnym klientom. Takie transakcje zdarzały się często w trakcie kryzysu finansowego z 2010 roku. Nic nie wskazuje na to, żeby z podobnymi problemami mieli się zderzyć tutejsi deweloperzy budujący swoje projekty w czasie pandemii. Banki nie wstrzymują im finansowania, a potencjalni kupujący są, mimo obostrzeń pandemicznych, bardzo aktywni, więc biznes się kręci. Finansowanie nieruchomości zajętej przez bank Kręci się również dzięki stosunkowo tanim kredytom oraz groźbie ujemnych odsetek, która zawisła nad ludźmi trzymającymi pieniądze na lokatach bankowych. Inwestycja w hiszpańskie nieruchomości wydaje się w tej sytuacji bardzo rozsądnym rozwiązaniem, a te zajęte przez banki wydają się szczególnie atrakcyjne. Niestety nie wszystkie hiszpańskie banki chcą powtórnie finansować nieruchomości, które przejęły. Wolą tak zwanych klientów gotówkowych. Zdarza się też, że mimo dobrych chęci bank nie może sfinansować swojej własnej nieruchomości. Dlaczego? Ponieważ zajęta nieruchomość sfinansowana przez dany bank kilka czy kilkanaście lat temu, teraz nie spełnia warunków koniecznych do jej powtórnego sfinansowania. Co się zmieniło? Najczęściej problemem są braki w dokumentacji lub zmiany w regulacjach prawnych lub / i urbanistycznych, które powodują, że nieruchomość stała się „nielegalna” i jako taka nie może być przez bank finansowana. Brzmi absurdalnie, ale to przykład z życia wzięty. Jak kupić nieruchomość w Hiszpanii zajętą przez bank? Sposobów kupna nieruchomości zajętej przez bank jest kilka, ale wyróżnimy 3. Sposób numer 1 - dobry kontakt w banku Jeśli ma się dobry kontakt w banku, a dzięki niemu dostęp do informacji „top secret”, można przy pomocy adwokata lub pośrednika sprawdzić stan prawny nieruchomości. Tego kroku nigdy nie należy pomijać kierując się tokiem myślenia: „skoro bank raz udzielił kredytu na tę nieruchomość, to ona na pewno jest w porządku”. Już wiemy, że to nie jest oczywiste, więc dopiero po uzyskaniu zielonego światła od swojego prawnika lub pośrednika, możemy przystąpić do negocjacji ceny i ewentualnego finalizowania transakcji. Sposób numer 2 - aukcja Drugi sposób to wzięcie udziału w aukcji. Należy mieć świadomość, że środowisko tzw. „subasteros” (aukcja to po hiszpańsku subasta) jest bardzo hermetyczne i nie będąc jednym z nich, niczego się tam nie wskóra. Subastero to specyficzny typ człowieka, nastawiony na zysk i grający wyłącznie na siebie. Jeśli jednak subasteros poczują się zagrożeni przez „nowego”, szybko zawiążą przeciwko niemu koalicję i będą tak licytować, że „nowy” prędzej czy później złoży broń. Miałam kiedyś okazję przeczytać napisaną przez jednego z subasteros książkę „Diario de un subastero” („Dziennik licytatora”). Pomijając jej wątpliwe walory językowe (czytałam rękopis przed redakcją, a książka nie doczekała się wydania), po tej lekturze straciłam ochotę na osobisty udział w aukcjach. Informacja dla osób, które ten temat interesuje: jakiś czas temu aukcje hiszpańskich nieruchomości zajętych przez bank przeniosły się do internetu, więc nie trzeba już wkradać się w łaski subastero, żeby brać w nich udział. Sposób numer 3 - agencje nieruchomości Trzeci sposób oferują agencje obrotu nieruchomościami, które wystawiają na swoich stronach oferty nieruchomości hiszpańskich zajętych przez banki. Naturalnie są tu już tylko te oferty, które „wyszły” z banku, bo kolejność jest taka: kiedy bank przejmuje interesującą nieruchomość, najpierw szuka potencjalnego kupującego wśród swoich pracowników. Potem rozsyła tę ofertę swoim klientom i dopiero jeśli w obu tych grupach nie znajdzie się nikt zainteresowany, nieruchomość wychodzi na wolny rynek i trafia do agencji. Podsumowując: kupno nieruchomości w Hiszpanii zajętej przez bank zawsze powinno odbywać się pod okiem doświadczonego adwokata lub zaufanego pośrednika. Szczególnie, jeśli kupujący jest cudzoziemcem i nie mówi po hiszpańsku. Hiszpański rynek nieruchomości przeżywa aktualnie prawdziwe „boom” inwestycyjne. Dopiero co skończył się rekordowy pod względem liczby transakcji rok 2021, a Facebook-f Instagram Youtube Linkedin-in Twitter Tweet Share 0 Reddit +1 Pocket LinkedIn 0 Za gotówkę, czy na kredyt Nie możemy panu pomóc – wyznał mi dyrektor jednego z niewielkich banków w prowincji Walencja, gdy chciałem otworzyć nowe konto. Nam proszę pana pieniądze nie są potrzebne. Wolelibyśmy, gdyby to pan nam pomógł i zaciągnął u nas kredyt. Tak się bowiem składa, że w kwestii kredytu na zakup nieruchomości interesy, zarówno banku, jak i nasze własne są wyjątkowo zbieżne. Bank, którego sejfy – dosłownie i w przenośni – pękają od nadmiaru pieniędzy emitowanych przez Europejski Bank Centralny bez zahamowania, szuka chętnych, żeby im je pożyczyć. Tylko w ten sposób może na tej obfitości pieniądza zarobić. Na depozytach nie zarabia. Oto do czego prowadzi polityka tanich stóp procentowych. Nasza korzyść polega na tym, że pożyczanie w euro w warunkach zerowych stóp procentowych[1] odbywa się na bardzo niski procent. W przypadku Polaków dochodzi wprawdzie ryzyko walutowe wymiany złotych (PLN) na EUR, ale na razie jest ono niskie. Dopóki gospodarka Polska ma się lepiej od średniej w Unii Europejskiej, nie ma powodów do obaw, później będziemy się martwić. Problem w tym, że gros rodaków kupujących w Hiszpanii nieruchomości lekką ręką odrzuca hojność miejscowego systemu bankowego. Po prostu, kupują za gotówkę. Odwiedziło mnie niedawno kilku znajomych z Polski. Są to ludzie znający polski rynek nieruchomości, mający na nim duże zasoby i jeszcze większe doświadczenie, co ważniejsze, których na inwestowanie stać. Przyjechali do Hiszpanii żeby zapoznać się z tutejszą ofertą i rozpocząć budowanie alternatywy dla swoich interesów w RP. Po dwóch tygodniach analiz, oględzin, rozmów z hiszpańskimi fachowcami, w tym dyskusji z bankierami zdecydowali kupić projekt pilotażowy: mieszkanie w ruderze zlokalizowanej w bardzo średniej dzielnicy, do generalnego remontu i za gotówkę. Zamiast skorzystać z zimowego zastoju na rynku, i towarzyszącego mu spadku cen, kupić na kredyt kilka naprawdę godnych zainteresowania luksusowych apartamentów, oni kupili norę, która jest, co prawda, tania, ale to żaden atut. Na coraz „gorętszym” hiszpańskim rynku nieruchomości, gdzie lęk przed wszechobecną w państwach Zachodu inflacją, napędza ceny, znacznie więcej można skorzystać na poważnej, dobrze położonej, lekko zaniedbanej i niedoszacowanej rezydencji niż na taniej czynszówce, od których aż się roi. Wprawdzie ten model wśród przybyszów znad Wisły w Hiszpanii dominuje, wydawało mi się, że jednak zawodowstwo zobowiązuje do czegoś więcej. Wprawdzie każdy orze jak umie, to jednak jak na profesjonalistów, moim skromnym zdaniem, popełnili zbyt wiele błędów: primo, stracili okazje do taniego, stabilnego kredytu na niski procent; secundo, zbagatelizowali realia martwego sezonu, tracąc atut w postaci szybkiej aprecjacji cen; tertio, zlekceważyli najważniejszą zasadę kierującą wartością rynku nieruchomości, mianowicie, zignorowali jej lokalizację. A to się niestety mści. Ja wiem, że dla Polaka każda lokalizacja jest albo dobra, albo jeszcze lepsza. U nas nie ma uchodźców, kolorowych, mniejszości i innych dziwactw tego świata. Jesteśmy jednym z dwóch – obok Japonii – państw naprawdę jednonarodowych. Mamy ponadto za sobą pół wieku równości w biedzie i poniżeniu, będącymi pozostałościami po socjalizmie i peerelu. Świat jest jednak coraz bardziej złożony i wielonarodowy. Dlatego Polska też się dywersyfikuje, najpierw pod względem majętności populacji, później przyjdzie czas na zmiany w składzie etnicznym i narodowym. Na razie cena mieszkania w Wólce nie zależy od tego, czy znajduje się ono we wschodniej jej części, czy zachodniej, ale wkrótce to się zmieni. W Hiszpanii już dawno się zmieniło. Lekceważenie dobrej lokalizacji to ogromny błąd. Popełnia go prawie każdy, gdy daje się porwać polskiej legendzie miejskiej i zapomina, że korzystniej jest kupić drogi dom bez dachu, rynien, okien i drzwi w dobrym, cieszącym się estymą i popytem miejscu, niż taniutki pałac w dziurze, od której ludzie stronią. Pokusą do popełnienia kolejnych błędów jest błędne określenie celu, dla którego inwestujemy, nieznajomość realiów fiskalno – prawnych naszej działalności, a także naszego statusu w obcym kraju. O tym wszystkim w kolejnych odcinkach… Cdn. Jan M Fijor Blog Milion plus [1] W rejonie Costa Blanca, który zam najlepiej, i który jak żadna inna część Hiszpanii jest dla Polaków wymarzony ze względu na równoczesną obecność plaż, gór, słońca, a także niższych niż w innych nadmorskich rejonach kraju cen i obfitości nieruchomości, średnie oprocentowanie kredytu hipotecznego wynosi 2,2 procent w skali rocznej, przy amortyzacji sięgającej 25 lat. Tweet Share 0 Reddit +1 Pocket LinkedIn 0 Hiszpania znajduje się obecnie na pierwszym miejscu wśród krajów, w których Polacy chętnie inwestują w nieruchomości. Kupują je w regionie Costa Blanca czy Alicante. Chętnie też sięgają po domy w Bułgarii, gdzie za niewielkie mieszkanie o powierzchni do 40 m 2 należy zapłacić około 220 tys. zł , w zamian otrzymuje się lokum Po trwającym prawie 14 lat intensywnym wzroście gospodarczym w 2008 roku gospodarka hiszpańska wkroczyła w fazę wyraźnego spowolnienia. Wzrost PKB wyniósł wtedy zaledwie 1,2%. Zaistniała sytuacja społeczno-gospodarcza w Hiszpanii miała również znaczący wpływ na lokalny rynek nieruchomości. Hiszpania przyciąga najwięcej turystów w Europie Analizując opłacalność inwestycyjną w zakresie zakupu nieruchomości w Hiszpani, należy pamiętać, że kraj ten jest potęgą turystyczną Europy. Każdego roku Hiszpanię odwiedza średnio 60 mln turystów, a wpływy z turystyki międzynarodowej wyniosły w 2008 roku 61,6 mln euro (dane UNWTO). To najwyższy wynik ze wszystkich osiągniętych przez europejskie kraje. Według prognoz Światowej Organizacji Turystyki Hiszpania co najmniej do roku 2020 nadal będzie znajdować się na wysokiej pozycji w sektorze turystycznym. Zakup mieszkania w Hiszpanii ma więc wysoki potencjał inwestycyjny. Korekta wartości nieruchomości, szacowana na około 30%, oraz pojawianie się na rynku obiektów przejętych przez banki, stwarzają okazję do wyjątkowo korzystnego zakupu wymarzonego apartamentu lub domu w tym pięknym i słonecznym kraju. Jak kupić mieszkanie w Hiszpanii? Zakup nieruchomości w Hiszpanii nie różni się zbytnio od polskich procedur postępowania w takich przypadkach. Oczywiście w niektórych kwestiach należy uwzględnić lokalne uwarunkowania oraz specyfikę rynku. Dokumenty potrzebne do zakupu nieruchomości w Hiszpanii Numer hiszpańskiej identyfikacji podatkowej NIE* (numero de identificacion de estranjero) Potwierdzenie otwarcia konta w hiszpańskim banku Paszport lub dowód osobisty Kopia paszportu lub dowodu osobistego Zakup mieszkania na rynku wtórnym Na rynku wtórnym wszystko zaczyna się od podpisania umowy przedwstępnej. Umowa ta gwarantuje rezerwację obiektu. Zaliczka wpłacana przy podpisywaniu umowy przedwstępnej zazwyczaj wynosi od 3000 do 6000 euro. Ustala się również termin aktu notarialnego oraz konto, na jakie zostanie dokonana wpłata depozytu – 10% wartości nieruchomości. Wpłata depozytu jest dokonywana zazwyczaj jedynie w sytuacji, gdy termin spotkania z notariuszem jest odległy w czasie o ponad miesiąc od daty rezerwacji. Kolejnym krokiem jest podpisanie aktu notarialnego. Wtedy zostaje wpłacona pozostała część wartości sprzedaży. Akt notarialny podpisywany jest w języku hiszpańskim. Zakup nieruchomości na rynku pierwotnym W tym przypadku proces również zaczyna się od podpisania umowy przedwstępnej pomiędzy kupującym a firmą budowlaną. Przy podpisaniu umowy wpłacana jest zaliczka w wysokości od 3000 do 6000 euro, która gwarantuje rezerwację obiektu. W umowie przedwstępnej ustalany jest termin wpłaty własnego udziału (30-40%) na konto firmy deweloperskiej. Termin wizyty u notariusza w celu podpisania aktu notarialnego uzależniony jest od terminu realizacji danej inwestycji i odbioru kluczy. Ewentualny kredyt hipoteczny zostaje uruchomiony w momencie odbioru kluczy i podpisania aktu notarialnego. Pieniądze na zakup nieruchomości nie muszą być przelewane z polskiego banku, mogą pochodzić z innych banków światowych. Zarówno w przypadku zakupu mieszkania na rynku wtórnym, jak i pierwotnym, jeśli nie dojdzie do transakcji z winy kupującego, zadatek zostanie zatrzymany przez sprzedawcę. W sytuacji gdy wina leży po stronie sprzedawcy, będzie on musiał zwrócić podwójną wartość otrzymanego zadatku (chyba że umowa stanowi inaczej). Umowę zakupu nieruchomości sporządza się w formie aktu notarialnego pod rygorem nieważności. Koszty zakupu nieruchomości w Hiszpanii to około 13-15% wartości nieruchomości w zależności od wybranej formy finansowania. Wpis gościnny Carisma Nieruchomości fot. tytyułowa: Jorge Fernández Salas on Chcesz kupić dom? Sprawdź najnowsze ogłoszenia na Zobacz domy Domy na sprzedaż - sprawdź najnowsze ogłoszenia 8IgT. 420 337 219 285 10 232 102 250 4